Sekret Houdiniego, część I

List do Hebrajczyków 12,1-3

Erich Weiss był niezwykłym człowiekiem. W chwili śmierci był sławny na całym świecie. Nigdy o nim nie słyszałeś?

Może to pomoże. Urodził się w 1874 roku w węgiersko-żydowskiej rodzinie w Appleton w stanie Wisconsin. Stał się najlepiej opłacanym showmanem tamtych czasów. To nadal niewiele pomaga, prawda? To może kolejna podpowiedź.

Kiedy wreszcie wyreżyserował własne przedstawienie, Weiss przyjął pseudonim sceniczny Harry Houdini . . . mistrz sceny, wybitny lotnik, tajemniczy czarodziej, a przede wszystkim – niezrównany eskapolog.

10 marca 1904 roku „London Daily Illustrated Mirror” rzuciło Houdiniemu wyzwanie, aby uwolnił się z pary kajdanek spiętych łańcuchami, które specjalnie dla niego przygotowali. Znajdowało się na nich 12 zamków, a każdy otwierał się za pomocą innej kombinacji cyfr umieszczonych na dziewięciu bębnach. Siedem dni później 4000 widzów zgromadziło się na londyńskim hipodromie, aby zobaczyć wynik odważnego wyzwania, które Houdini oczywiście przyjął.

Dokładnie o 15:15 zakuty w kajdany Houdini wszedł do pustej szafy, która sięgała mu do pasa. Klęcząc, był poza zasięgiem wzroku przez dwadzieścia minut. Gdy wstał z uśmiechem na twarzy, tłum bił brawo, myśląc, że się uwolnił. Ale nie zrobił tego. Poprosił o więcej światła. Zaświeciły jaśniej, gdy klęczał znowu ukryty przed wzrokiem widowni. Piętnaście minut później znowu stanął na nogi. Wybuchły oklaski -ponownie przedwczesne. Wciąż był skuty kajdanami. Powiedział, że po prostu musiał rozprostować nogi.

Organizatorzy zaoferowali mu poduszkę. Znów schował się w szafie. Dwadzieścia minut minęło powoli dla szemrzącego tłumu, zanim Houdini znowu wstał z szerokim uśmiechem. Głośne oklaski szybko ustały, gdy publiczność zobaczyła, że nie jest jeszcze wolny. Jasne światła sprawiały, że zrobiło się bardzo gorąco, więc wyszedł z szafy, wykręcił swoje dłonie w taki sposób, że sięgnął do scyzoryka w kieszeni. Otworzył nóż zębami i, trzymając rękojeść w ustach, pochylił się tak, że marynarka opadła mu na głowę. Chwycił ją, a następnie rozciął ją nożem trzymanym między zębami. W ten sposób pozbył się większości ubrań i z powrotem wszedł do szafy przy ogromnym aplauzie publiczności, która dodawała mu otuchy.

Tym razem był niewidoczny tylko przez dziesięć minut. Z dramatycznym rozmachem wyskoczył z szafy – bez kajdan i łańcuchów – machając nimi z triumfem nad głową. W Londynie wybuchła euforia. Po raz kolejny wielki iluzjonista dokonał czegoś niesamowitego – niemal niemożliwego.

Houdini był później wielokrotnie indagowany. Każdy chciał wiedzieć, dlaczego tak często musiał przerywać proces ucieczki. Z błyskiem w oku przyznał, że tak naprawdę wcale nie musiał go przerywać. Wielokrotnie wyjaśniał, że jego zdolność ucieczki opiera się na wiedzy.

„Kluczem, który mnie uwalnia, jest mój umysł!” często powtarzał. Więc dlaczego kilkakrotnie wychodził z szafy, zanim się ostatecznie uwolnił? Wyznał, że to dlatego, że chciał, aby brawa publiczności podsycały jego entuzjazm.

Entuzjazm jest czymś potężnym. I nie jest ważny tylko dla magików i artystów, ale także dla zwykłych ludzi, takich jak ja i ty . . . i dla naszego Boga.

Więcej na ten temat w kolejnym rozważaniu.

Entuzjazm jest ważny nie tylko dla przywódców i działaczy, ale także dla zwykłych ludzi, takich jak ja i ty.

Charles R. Swindoll Tweetnij

Wyjęte z: Come Before Winter and Share My Hope, Copyright © 1985, 1988, 1994 Charles R. Swindoll, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone. Użyto za zgodą.

Opublikowany w temacie: Charakter i oznaczony kategorią: .

Rzetelność, praktyczność, poczucie humoru - to znak firmowy rozważań biblijnych Charlesa R. Swindolla. Od 1979 roku Chuck przewodzi organizacji Insight for Living, która zajmuje się rozpowszechnianem audycji radiowych z jego nauczaniem biblijnym. Chuck jest także honorowym kanclerzem Seminarium Teologicznego w Dallas oraz starszym pastorem wspólnoty Stonebriar Community Church we Frisco w Teksasie.