Zaufanie, część I

Księga Przysłów 3,5-6

Koledzy, którzy w szkole średniej tworzyli gazetkę ścienną („Życie licealisty”), wiedzieli, jak pozyskać czytelników. Regularnie rozkładali słodycze na półce poniżej tablicy z wywieszoną gazetką, aby każdy licealista miał powód, by się zatrzymać i ją przeczytać.

Jednym z innych sekretów ich popularności był humor. Zamieszczali mnóstwo dowcipów. Wszelkiego rodzaju zabawne teksty, czasami trochę wulgarne, ale wszystko było zaprojektowane w taki sposób, by przyciągnąć uwagę nastolatka. A większość dzieciaków w tym wieku nie stroni od dobrej zabawy.

Jestem pewien, że śmiali by się z artykułu Stephena Ericksona, gdyby został tam opublikowany. Nosi tytuł „Jak wybrać dentystę”:

Nigdy nie ufaj dentyście, który . . .

. . . nosi protezę.

. . . ma owłosione palce.

. . . używa wiertła napędzanego przez system kół połączonych z bieżnią, po której biegają trzy myszy.

. . . prześle ci świąteczną kartkę i obciąży cię kosztami.

. . . żuje tytoń i wypluwa go do zlewu.

. . . używa węża ssącego do opróżniania kieszeni.

. . . jest przy okazji fryzjerem.

. . . spryskuje swój sprzęt Lizolem, żeby go wysterylizować.

. . . używa ołowiu do wypełnień.

Zawsze możesz ufać dentyście, który . . .

. . . nigdy nie żuł gumy.

. . . wygląda jak Jack Nicholson.

. . . nie zadaje ci pytań, trzymając narzędzia dentystyczne w twoich ustach.

. . . usypia cię na dwa tygodnie przed wizytą.

. . . używa lasera zamiast wiertarki.

. . . odwołuje twoją wizytę, aby pograć w tenisa.

. . . puszcza w gabinecie łagodnego rocka zamiast muzyki jak w supermarkecie.

. . . nie przywiązuje cię do fotela.

Każdy – nie tylko licealista – kto przeżył wizytę u dentysty, może utożsamić się z tymi zwariowanymi komentarzami. Jak wspaniale byłoby znaleźć profesjonalnego lekarza dentystę, który pasuje do drugiej, a nie do pierwszej części listy!

Kiedy uśmiechałem się, czytając ten opis, niespodziewanie dostrzegłem mądrość kryjącą się za tym lekkim humorem. To trauma związana z przeszłymi doświadczeniami sprawia, że panicznie boimy się dentystycznego fotela. Strach przed bólem i dyskomfortem wywołany przez dorosłego mężczyznę w białym kitlu, z igłą za plecami i spojrzeniem mówiącym „Mam cię!”

Tak mocny uraz wymaga równie potężnego antidotum. Jednym słowem jest nim ZAUFANIE. Poleganie na czyimś charakterze, umiejętnościach i kompetencjach. Przekonanie, że ten ktoś wie, co robi. Kiedy siedzisz zdrętwiały na fotelu, nie chcesz, żeby grzebał ci w zębach jakiś niezguła, zaglądając do poradnika „Zrób to sam, czyli jak zostać dentystą”. Jeśli zabiera się za ciebie równie niezdarnie jak czołg, wiesz, że będziesz mieć problemy. By uspokoić twój umysł, dentysta musi mieć klasę. W przeciwnym razie twoje zaufanie do niego zostanie podkopane. Zaufanie usuwa traumę. Proste.

To, co jest prawdą w poczekalni i w gabinecie dentysty, sprawdza się również w codziennym życiu. Musimy nauczyć się oddawać swoje życie w ręce kogoś, kto jest godny zaufania. Więcej o tym w drugiej części naszych rozważań.

Musimy nauczyć się oddawać swoje życie w ręce kogoś, kto jest godny zaufania.

Charles R. Swindoll Tweetnij

Wyjęte z: Come Before Winter and Share My Hope, Copyright © 1985, 1988, 1994 Charles R. Swindoll, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone. Użyto za zgodą.

Opublikowany w temacie: Relacja z Bogiem i oznaczony kategorią: .

Rzetelność, praktyczność, poczucie humoru - to znak firmowy rozważań biblijnych Charlesa R. Swindolla. Od 1979 roku Chuck przewodzi organizacji Insight for Living, która zajmuje się rozpowszechnianem audycji radiowych z jego nauczaniem biblijnym. Chuck jest także honorowym kanclerzem Seminarium Teologicznego w Dallas oraz starszym pastorem wspólnoty Stonebriar Community Church we Frisco w Teksasie.